Niestety nie mam w ogóle w nawyku fotografowania swoich prac. Pracuję nad tym i zawsze staram się o tym pamiętać, ale słabo mi to wychodzi. Druga sprawa, że ani sprzęt, ani zdolności nie te, w przeciwieństwie do Brata na przykład ;), ale przeważnie przypomina mi się, że przydałoby się zrobić zdjęcie, jak już torba, chusta czy torebka pójdą w świat…

 

Tak było właśnie w przypadku chust, które zrobiłam. Jedna z nich w odcieniach szarości trafiła do mojej Bratowej, inna w odcieniach od szarości do różu do mojej Marty. Zdjęcia tych chust pochodzą już od niech. Pozostałe chusty nawet nie doczekały się zdjęć… Pierwsza pochłonęła trzy motki włóczki Nako Arya Ebruli (86398) i została wykonana według wzoru wyszukanego w Internecie – tutaj.

 

Na drugą natomiast wykorzystałam trzy motki Angora Active (848) i robiłam ją również według powyższej wzoru, ale zamiast w kształcie trójkąta, przerobiłam ją na prostokąt. Nie ukrywam, że sporo czasu zajęło ich wykonanie, bo włóczki lekko się wciągały i sporo rzędów trzeba było wykonać, żeby w końcu urosły do pożądanych rozmiarów.

Świetnie się sprawdzają w okresie jesienno zimowym, ale w okresie letnio-wiosennym w chłodniejsze poranki i wieczory też można się nimi otulić. Jeżeli masz w planie obdarować taką (czy inną) chustą swoją przyjaciółkę, mamę, babcie czy córkę, to najważniejsze, aby potajemnie dowiedzieć się o preferowane, przez przyszłego właściciela, kolory 😉

Udostępnij: